O szydełkowych maskotkach

Do wykonania maskotek wybieram najlepsze i sprawdzone materiały. Bardzo miękka, miła w dotyku, przeznaczona na produkty dla dzieci włóczka poliestrowa tworzy ciałka moich misiów. Antyalergiczna kulka silikonowa wypełnia ich brzuszki. Oczy stanowią bezpieczne zaciskowe oczka, a dla najmłodszych są one przeze mnie wyszywane. Z ogromną dbałością zaplatam półsłupek po półsłupku, wykonując w ten sposób szydełkowe części ciała przytulanek. Każdą zabawkę dokładnie zszywam, przecież ma przetrwać tarmoszenie małych rączek. We wszystkie pluszowe zwierzątka wkładam całą moją pasję i miłość.

Pierwsze egzemplarze powstały dla moich córeczek, musiały być więc, nie tylko piękne, ale przede wszystkim bezpieczne. Obdarowując swoje pociechy szydełkowymi maskotkami, dajemy im coś więcej, niż tylko zwykłą zabawkę.

Moim celem jest, aby maluszek, będący z dala od rodziców, mimo fizycznej odległości, nie tracił poczucia bezpieczeństwa i był przekonany o ich miłości. Jednak aby maskotka spełniała funkcję najlepszego przyjaciela, należy pozwolić, aby towarzyszyła naszemu dziecku w ciągu dnia. To wiąże się z prawdopodobieństwem zabrudzenia, a co za tym idzie koniecznością prania, które z pewnością będzie musiało być powtarzane kilka razy w roku.

Moje szydłaczki dzielnie znoszą te wszystkie próby, dzięki temu mogą być blisko dziecka, kiedy tego potrzebuje. Gdy maluchy wyrosną już z zabierania ze sobą pluszowego przyjaciela, dzięki wyjątkowej dedykacji, którą mogę umieścić na brzuszku maskotki, z pewnością znajdą miejsce, nie tylko na półce dorosłego, ale też w jego sercu i pamięci.